Publiczna Szkoła Podstawowa im. Jana Pawła II w Belsku Dużym

Kalendarium

Poniedziałek, 2020-01-27

Imieniny: Anieli, Juliana

W bajecznym Wilanowie.

Zimową porą Włóczykij postanowił poodwiedzać warszawskie siedziby królewskie. Nasze plany zaczęliśmy realizować w sobotę 14 grudnia w Wilanowie.

Po przekroczeniu progów pałacu znaleźliśmy się pod opieką przesympatycznych pań przewodniczek. Mogliśmy, zaczynając od sali balowej, zwiedzać kolejno królewskie apartamenty, podziwiać liczne portrety Sobieskiego i członków królewskiej rodziny, podążać tropem zdobiących wnętrze pałacu licznych przedstawień postaci mitologicznych. Dowiedzieliśmy się, jak król pracował, odpoczywał i jadał. Poznaliśmy jego upodobania kulinarne.

Wtajemniczono nas w dzieje jego wielkiej miłości do pięknej królowej Marysieńki i narodzonych z tego związku królewskich dzieci.

Zaimponował nam Sobieski – wielki wódz, ale również zdolny poliglota (siedem języków obcych) i zapamiętały czytelnik, który zgromadził w swej domowej bibliotece około 8 tysięcy książek.

Ponoć zwycięzca spod Wiednia, wielki miłośnik koni, hodował ich kilkaset w swoich wilanowskich stajniach.

Nasz kolega Kamil miał okazję wcielić się w postać króla i przywdziać tradycyjny polski strój szlachecki. Tak mu się to rządzenie spodobało, że próbował opuścić muzeum, nie zdejmując z siebie kontusza i dopiero zdecydowana interwencja przewodniczki zdołała go przed tym powstrzymać.

Po godzinie szesnastej, już po zapadnięciu zmroku, otwarła się przed nami baśniowa kraina czarów – podziwialiśmy iluminację pałacu i otaczających go królewskich ogrodów. Migotały przed nami prawdziwe świetlne cuda – malownicze zaprzęgi powożone przez łabędzie, drzewka pomarańczowe obciążone owocami – kulami światła, kwitnące tysiącem różnobarwnych świateł rabaty francuskich ogrodów, świetlne tunele, fontanny, a temu wszystkiemu towarzyszyła nastrojowa muzyka.

Trzeba przyznać, że niektórych uczestników wycieczki trzeba było nieomal siłą wyciągać z Wilanowa, bo zupełnie nie mieli ochoty na powrót do domu w zaplanowanym wcześniej czasie.

Anna Kocewiak
Zdjęcia: Julia Kocewiak